Komunijne przyjęcie w restauracji zwykle zaczyna się od obiadu, po którym pojawiają się deser, tort, kawa i kolejne przekąski. Przy takim układzie osobny stół z wędlinami może wydawać się zbędny. Wszystko zależy jednak od długości uroczystości, liczby gości i tego, co restauracja podaje między głównymi posiłkami. Dobrze zaplanowany bufet nie konkuruje z obiadem, lecz daje gościom możliwość sięgnięcia po niewielką przekąskę później.
Kiedy dodatkowy stół ma sens?
Przyjęcie trwające dwie lub trzy godziny raczej nie wymaga rozbudowanej strefy z wędlinami. Jeśli jednak rodzina zostaje w restauracji przez większą część popołudnia, sytuacja wygląda inaczej. Od obiadu do kolejnego ciepłego dania może minąć kilka godzin, a goście zaczynają wtedy szukać drobnych przekąsek.
Osobny bufet dobrze sprawdza się również na uroczystościach, podczas których spotykają się różne pokolenia. Dzieci zwykle jedzą inaczej niż dorośli, a starsi goście często chętnie wybierają tradycyjną kiełbasę, szynkę, pasztet czy pieczone mięso. Każdy może podejść do stołu wtedy, gdy ma ochotę, bez czekania na kolejne danie serwowane przez obsługę.
Nie trzeba powtarzać zimnej płyty z restauracji
Najczęstszy błąd polega na zamówieniu pełnego menu restauracyjnego oraz osobnego stołu zawierającego niemal te same produkty. Jeśli lokal przewiduje już kilka półmisków zimnych mięs, kolejne kilogramy podobnych wyrobów mogą zostać nietknięte.
Lepiej wcześniej sprawdzić kartę przyjęcia i świadomie rozdzielić menu. Jeżeli na osobnym stole mają pojawić się wędliny swojskie, można ograniczyć klasyczną zimną płytę albo zrezygnować z części jej składników. Wtedy bufet ma własny charakter: mogą trafić na niego kiełbasy, szynki, boczek, pasztet, pieczone mięsa oraz dodatki pasujące do takiego sposobu podania.
Wielkość stołu powinna odpowiadać charakterowi komunii
Komunia rzadko wymaga tak rozbudowanego bufetu jak całonocne wesele. Przy pełnym obiedzie wędliny pełnią rolę uzupełnienia, dlatego ilość jedzenia trzeba oceniać razem z całym menu, a nie wyłącznie według liczby zaproszonych osób.
Na przyjęciu dla kilkudziesięciu gości dobrze może sprawdzić się mniejszy zestaw. Przy większej uroczystości można zwiększyć liczbę wyrobów, ale nadal nie ma potrzeby wystawiać wszystkiego od razu. Część produktów warto dokładać stopniowo, aby stół zachował estetyczny wygląd i nie był przeładowany.
O której godzinie otworzyć bufet?
Stół z wędlinami nie musi czekać na gości od chwili wejścia do restauracji. Jeżeli najpierw podawany jest uroczysty obiad, rozsądniej udostępnić go później, na przykład po deserze lub w momencie, gdy zaczyna się mniej formalna część spotkania.
Taki harmonogram rozdziela poszczególne etapy przyjęcia. Goście najpierw korzystają z menu restauracyjnego, a po pewnym czasie otrzymują kolejną możliwość wyboru. Stół nie znika wtedy wśród innych potraw i ma większą szansę rzeczywiście zainteresować uczestników uroczystości.
Osobny stół z wędlinami podczas komunii ma więc sens przede wszystkim wtedy, gdy wynika z planu całego przyjęcia. Przy kilkugodzinnym spotkaniu może dobrze wypełnić przerwę między obiadem a późniejszym poczęstunkiem. Zamiast dokładać jedzenia do już rozbudowanego menu, lepiej ograniczyć powtarzające się pozycje i potraktować taki bufet jako osobną, przemyślaną część uroczystości.

